Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.

Leasing operacyjny - klasyczny produkt jako innowacja w przekolorowanym świecie marketingu

Brak oceny

W ostatnim okresie rosnącą popularnością na rynku cieszą się nowego typu produkty finansowe, nierzadko w atrakcyjnych marketingowo opakowaniach, a nawet poparte cywilizacyjnymi trendami odchodzenia od posiadania w kierunku używania. Respektując w pełni atrakcyjność i elastyczność rozwiązań takich jak najem krótkoterminowy czy leasing z wysokimi wartościami resztowymi (HRV), które dla świadomych klientów mogą stanowić atrakcyjne uzupełnienie źródeł finansowania, warto poświęcić chwilę na zrozumienie ich specyfiki. Paradoksalnie może okazać się, że chłodne porównanie używania z posiadaniem będzie samo w sobie innowacją, która pozwoli docenić jakość produktu, jakim jest klasyczny leasing operacyjny. Pytania, które warto zadać sobie analizując ofertę finansowania aktywów (samochodów, transportu ciężkiego, maszyn i urządzeń), to przede wszystkim:

leasing_operacyjny_bank_millenium.jpg

Ile naprawdę kosztuje aktywo, z którego chcemy korzystać, a ile pieniądze, którymi to korzystanie finansujemy?

Zaletą łączenia produktów w pakiety jest z pewnością ułatwienie korzystania z nich. Takie działanie ma jednak wadę w postaci utraty jasnego obrazu, za co dokładnie płacimy. Każda oferta, w której nie widać oddzielnie ceny nabywanego aktywa i kosztu jego finansowania, jest niemożliwa do przeanalizowania od strony jej rzeczywistej efektywności ekonomicznej. Pełen rachunek ekonomiczny takiej inwestycji obejmuje nie tylko miesięczną ratę i koszty eksploatacyjne, ponoszone w okresie trwania umowy, ale również potencjalne korzyści i straty w momencie jej zakończenia. Tylko taki rachunek, gdzie analizujemy osobno cenę nabycia, koszt eksploatacji i finansowania oraz wartość pozostającą w naszych rękach po okresie trwania umowy, pokazuje za co dokładnie (i ile) płacimy. 

Jakie konsekwencje ma korzystanie z oferty finansowania, która nie wymaga dostarczenia istotnych danych o sytuacji firmy?

Dość banalnie byłoby stwierdzić, że firmy zajmujące się finansowaniem działalności swoich klientów, muszą uwzględniać ryzyko, że to finansowanie nie zostanie spłacone w całości lub w umownych terminach. Analiza takiego ryzyka, uzależnienie decyzji o finansowaniu od jego akceptacji, odzwierciedlenie wyników analizy w koszcie finansowania i wymaganych zabezpieczeniach, to elementy codziennego warsztatu każdej instytucji finansowej. Zdarza się, że dostępne na rynku oferty znacznie różnią się od siebie pod względem zakresu informacji i danych finansowych, które klient musi dostarczyć o sobie, żeby takie finansowanie uzyskać. Nawet biorąc pod uwagę dostępną już dzisiaj technologię, pozwalającą zautomatyzować proces takiej analizy, jedno pozostaje niezmienne. Jest to prawidłowość, że cena finansowania, jaką uzyskuje klient, jest pochodną tego, jak precyzyjnie jest w stanie oszacować ryzyko instytucja finansująca. Innymi słowami – im mniej dokumentów finansowych i danych o sobie trzeba dostarczyć, tym droższe jest takie finansowanie dla klientów o najlepszej reputacji. Wygoda (mniej dokumentów i danych) kosztuje w tym przypadku zupełnie realne pieniądze, które musimy zapłacić.

leasing_operacyjny_bank_millenium_2.jpg

Kto ponosi konsekwencje ryzyka związanego z elastycznością, utratą wartości przez samochód w okresie finansowania i niepewnością co do stanu rynku w chwili kończenia umowy? 

To, w jaki sposób ryzyko finansującego przekłada się na koszty ponoszone przez korzystającego, jest szerokim zagadnieniem, które tylko w niewielkim stopniu do tej pory poruszyłem. Finansowanie korzystania (najem bez konieczności odkupu), albo leasing z wysoką wartością resztową (zapewniający niskie obciążenia ratami leasingu w okresie umowy kosztem konieczności wykupienia na koniec umowy przedmiotu za wysoką cenę, często zbliżoną lub nawet wyższą od przewidywanej wartości rynkowej), nie są przecież działalnością nieracjonalną ze strony finansującego. Elastyczność, którą uzyskuje klient, jest okupiona odpowiednio wyższym kosztem finansowania. Dodatkowo, jak w każdej agresywnej strukturze finansowej, dopóki gospodarka rośnie, rosnący popyt pokrywa wszelkie nadmiarowe koszty, ukryte w tego typu strukturach. Prawdziwa chwila prawdy następuje wtedy, gdy z dowolnego powodu dochodzi do zachwiania koniunktury. Wówczas zdolność do zagospodarowania finansowanych przedmiotów za wcześniej założone ceny może stanąć pod znakiem zapytania. 

Jak na tym tle wygląda klasyczny leasing operacyjny? Warto mieć świadomość, że w takim produkcie:

  1. Mają zastosowanie jednoznaczne i transparentne zasady. Klient wybiera przedmiot, zna jego cenę i może ją negocjować (sam lub ze wsparciem firmy leasingowej) odrębnie od kosztu finansowania. Firma leasingowa znajduje się w jednoznacznie określonej pozycji – instytucji, która dostarcza finansowania tego zakupu. 
  2. Na zakończenie umowy leasingu klient wykupuje przedmiot za z góry określoną cenę, bez żadnych ukrytych lub naliczanych dodatkowo opłat. W szczególności dla firm, które szanują pozyskane w ten sposób samochody czy maszyny, nabycie własności na koniec pozwala skorzystać z ich wyższej wartości użytkowej w kolejnych latach eksploatacji lub wyższej ceny odsprzedaży (niż uśredniony poziom, przyjęty do kalkulacji w produktach typu najem).
  3. W większości firm leasingowych należących do banków (choć oczywiście nie tylko), warunki umowy leasingu i Ogólnych Warunków Umowy Leasingu, gwarantują transparentność stosowanych kursów walutowych, indeksacji oprocentowania wraz ze zmianami WIBOR/EURIBOR, a także rzeczywistą stałość stopy procentowej przy wyborze takiego wariantu oferty. Wydaje się również, że ocena ryzyka oparta o metodykę bankową, jakkolwiek pozwalająca na uproszczenia w porównaniu do kredytów, to jednak pozwala firmom o dobrej reputacji korzystać z najtańszego dostępnego dla nich kosztu finansowania i nie płacić za ryzyko innych. 

Podsumowując – każdy produkt ma swoje zalety i wady. Finansowanie jest jednak dziedziną, w której skomplikowanie produktu, połączone z wygodnym do niego dostępem, łatwo może przysłonić koszty i ryzyka, które wiążą się z korzystaniem z niego. Jedyną receptą na brak rozczarowania, jest świadomość tego, co się kupuje. Skutki decyzji o wyborze sposobu sfinansowania inwestycji klient ponosi przez cały okres trwania umowy, a nie tylko w chwili jej zawierania.
 


Udostępnij:
Tagi: leasing wynajem porównanie innowacja
Ekspert Millenium Leasing